Zwycięstwo « Moja oś świata

Temat: POGADUCHY za i roz ciążonych :)) - kontynuacja :)
Cześć,

Kaszanno, bardzo mi przykro z powodu smierci babci Adama.

Eta, witaj.

My też musimy kupić lżejszy wózek, bo z tym można oszaleć, zwłaszcza, że Olek nie lubi jeździć w wózku.
Świąta minęły szybko i bez wiekszych atrakcji. Olek już w czwartek dostał wysoką goroczkę, a przed wczoraj go wysypało. Znaczy się trzydniówka. Dlatego całe święta spędziliśmy w Bydgoszczy. W niedzielę przyjechaili na trochę moi rodzice i tyle tego. Jakoś nie cieszą mnie ostatnio święta tak jak kiedyś. Smutno mi z tego powodu. Ale prezenty się udały.
Ale teraz Oleś już praktycznie zdrowy a ja zamiast w pracy , siedzę z nim w domu. Jak długo utrzymuje się taka wysypka i czy na pewno ne wolno z dzieckiem wychodzić? Pytam, bo lekarka przyszła z przychodni, a ja do niej wielkiego zaufania nie mam. Na prywatną wizytę zabrakło kasy.

Cieszę się, że większość z was idzie na Sylwestra - życzę udanej zabawy. My siedzimy w domu.
Nic nie planowaliśmy, a i tak nie miałby kto zostać z Olkiem, bo niania opiekuje się swoją miesięczną prawnuczką. Prawdę mówiąc mam wielką ochotę ładnie się ubrać i gdzieś pójść, ale cóż....

no, dość tych smutków. Czy powziełyście jakieś noworoczne zobowiązania, ja chcę w końcu schudnąć. Objadam się zatem teraz, bo potem nie będzie mi wolno. Uch, ciekawe czy wytrwam?


całuję mocno
Bziba
Źródło: maluchy.pl/forum/index.php?showtopic=16358



Temat: pytanie w sprawie wyboru szkoły zaświadczenie lekarskie

Nie idziesz do swojej przychodni , tylko do lek Medycyny Pracy.
Tam Ci wszystko powiedzą.


w Bydgoszczy też jest z tym jeden wielki bajzel.
Kolejki , przechodnie z gabinetu do gabinetu bez ogólnie przyjętych zasad, etc.. :D

Oj tak, niestety. W Bydgoszczy żeby się gdzieś dopchać. "Teściowa" miała czekać na operację kilka miesiecy, w końcu zdecydowali się iść prywatnie, na miejscu zrobiono badania i operację. Ale to rozmowa na inny temat.

Źródło: forum.pclab.pl/index.php?showtopic=596979


Temat: Choroba Perthesa
Uważam że powinieneś jak najszybciej udać się do lekarza.Jeśli stać Cię to prywatnie.U nas w przychodni do ortopedy czeka sie 3 miesiące.U ciebie może jest inaczej..Obraz RTG jest jednoznaczny....zaniedbany Perthes.Jestes młody musisz walczyc o swoje zdrowie.Ja rozesłałam juz "wici" i czekam na kontakty w Bydgoszczy.Wiem że napewno w szczecinie jest dobry specjalista.Może warto?

edit: 26.09.09 r godz. 20:04
Niestety Bydgoszczy nie ma specjalisty od Perthesa..Pozostaje Poznań lub Szczecin
Źródło: forumbioderko.pl/viewtopic.php?t=262


Temat: Studia
Sickboy. Staraj się wybrać uczelnie o uznanej marce, najlepiej studia dzienne. Łatwiej jest potem znaleźć pracę. UTP w Bydgoszczy jest znaną i uznaną uczelnią a szczegółowy opis kierunków studiów i przedmiotów branych pod uwagę podczas rekrutacji znajdziesz http://www.utp.edu.pl/page.php?cat=135 w odpowiedniej zakładce. Podobnie masz np. SGGW http://rekrutacja.sggw.pl/?q=node/93 itp. itd. .
Już są zamieszczone warunki rekrutacji na rok akademicki 2010/2011.
Pozdrowienia

P.S. A może zainteresujesz się weterynarią ? trudne i długotrwałe studia ale zawsze w ostateczności można otworzyć prywatną przychodnię i leczyć zwierzęta domowe.
Źródło: winchester.com.pl/viewtopic.php?t=2291


Temat: EGM w sosie własnym

Jeżeli dyrekcja "Tesco" uzna, że ów mały sklepik jej przeszkadza, to obniży ceny na sprzedawane w nim towary i facet padnie jak kawka.
A pupa prawda, że tak mało elegancko powiem. w niedalekiej mej okolicy jest największe w Bydgoszczy centrum handlowe (zwane dumnie Focus Mall), market Billa, dwie Biedronki, a i Tesco niedaleko. W dzielnicy, w której mieszkałem wcześniej jest podobnie - Carrefour, Lidl, Biedronka i Kaufland... I co? I nic. W obu miejscach nadal funkcjonują całkiem nieźle tzw. "rynki" z różnymi budami, codziennie dojeżdżającymi rolnika, a do tego różne małe spożywczaki. I w zasadzie częściej bywa tak, że to jeden market wykańcza drugi, a sklepiki nadal się trzymają. Oczywiście - gdy markety czy też hipermarkety zaczęły się pojawiać, sklepikarze musieli zacisnać pasa, ale bez przesadyzmu. A z tymi cenami w praktyce też nie sprawdza - na wspomnianych przeze mnie rynkach i w sklepikach małych jest raczej drożej niż w marketach, ale ludzie nadal tam kupują.

Właściciele wielkich sieci w nosie mają takich sklepikarzy, bo nie opłaca im się na nich zwracać uwagi. Jeśli już by mieli możliwość nasłania na kogoś kontroli, to raczej naślą na drugi market.

A co do służby zdrowia - daleko mi do demonizownia prywatyzacji, ale ja (a właściwie to rodzina) mam raczej dobre doświadczenia z publiczną i z prywatną służbą zdrowia. Dla mnie optymalnym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie jakiegoś mariażu obu. Albo nieco inaczej - żeby publiczna służba zdrowia działała bardziej prywatnie. Z większą przejrzystością, realistyczną wyceną kosztów zabiegów, itd. Publiczna służba zdrowia powinna stać się po prostu realistyczną konkurencją dla prywatnej (o ile jest to możliwe). Bo to, co widzimy dziś, daleko nie zajdzie. Nie bez powodu ludzie czekają przed 20, przed przychodnią, na prywatnie przyjmującego kardiologa.
Źródło: forum.cdaction.pl/index.php?showtopic=24185


Temat: Dentysta
Wiecie może gdzie w Bydgoszczy jest jakiś DOBRY , prywatny gabinet stomatologiczny ? Do tej pory leczyłam zęby na kase chorych w mojej przychodni ale czeka mnie kanałowe leczenie i podobno w przychodni tego nie robia ...
Źródło: forumbydgoszczy.pl/viewtopic.php?t=559


Temat: Niedrobnokomórkowy, płaskonabłonkowy rak płuc początek walki
Witam,
Mojemu tacie (61l.) 4 tygodnie temu w rutynowym zdjęciu RTG wykryto guz w lewym płucu,
Dotychczasowe badania to:
Badanie plwociny: Carcinoma planoepitheliale
Badanie TK:
Okrągławy lity twór guzowaty o wym 65x60 mm lokalizuje się przywnękowo w seg 6 płata dolnego płuca lewego, przylega do tylnej ściany klatki piersiowej oraz do śródpiersia w sąsiedztwie aorty zstępującej. W obszarze masy niknie światło odgałęzień subsegmentowych oskrzela b6. Opłucna tylnej ściany jest nieco pogrubiała, pod opłucną gromadzi się warstwa tkanki tłuszczowej. Niżej w seg 10 obecne są rozstrzenie subsegmentowych oskrzelików, którym towarzyszą pasma zwłóknień. Pasma zwłóknień obecne są też na obrzeżu języczka. Innych zmian w polach płucnych nie stwierdzono. Nie widać płynu w jamach opłucnowych. Węzły chłonne śródpiersia, wnęk i dolów pachowych nie powiększone. Po stronie lewej przed łopatką widoczny tłuszczak wpuklający się w dół pachowy o wym 51x34.
Badanie usg jamy brzusznej: bez zmian
Badanie bronchofiberoskopia: nie mam przed sobą dokładnego opisu badania jednak z tego co pamiętam to wszystko czyste (tchawica, płuco prawe itd.)tylko właśnie na poziomie 6 segmentu płuca lewego w świetle oskrzela widoczny naciek i z tego pobrano wycinek do bronchoskopii, nie ma jeszcze badania histopato (opis mogę uzupełnic jutro)
Spirometria: umiarkowanie ciężka obturacja płuc
W klasyfikacji TNM zakwalifikowano go jako T2N0M0
Diagnostyka ta przeprowadzona była w Samodzielnym Publicznym Zespole Gruźlicy i Chorób Płuc w Olsztynie, tatę prowadziła pani pulmolog, która po konsultacji z olsztyńskim torakochirurgiem zakwalifikowała tatę do operacji i pożegnała.
Wysłała tate na osobistą konsultacje z tym torakochirurgiem, który z kolei ze względu na chorobę serca taty (nadciśnienie, chorobę wieńcową i napadowe migotanie przedsionków), położenie guza w okolicy serca i nadwagę (100kg) nie był pewny zasadności tej operacji . Skierował tatę do kardiologa który z kolei skierował tatę na echo serca i próbę wysiłkową. Okazało się ze najbliższy wolny termin do wykonania badania to 17 marzec 2009(doktor powiedział, ze chonoruje wyniki tylko z ich przychodni). Myślę, ze czekanie miesiąca w tej sytuacji byłoby delikatnie mówiąc nierozsądne…
Tata zapisał się na badanie echa serca i próbę wysiłkową do prywatnej poradni i wyniki te będzie miał już w poniedziałek (23.02.2009).
Na innym forum na moja prośbe o polecenie dobrego onkologa specjalizującego się w raku płuc w okolicy woj. warmińsko – mazurskiego podała mi Pani (in_situ – Nowotwory damy rade) namiary na prof Jacka Jassema, udało się nam zarejestrować tatę na prywatną konsultację do prof na środę (25.02.2009), jednak zaniepokoiły mnie opinie o prof na portalu znany lekarz (szybkie i niedużo wnoszące wizyty prywatne)
Liczyłam na porządną konsultacje onkologiczną u prof. i wskazówki co robić dalej, ale zaczynam się obawiać czy ta wizyta cos wniesie (tym bardziej, ze z tego co zrozumieliśmy wyniki nie były jeszcze konsultowane z żadnym onkologiem, tylko torakochirurgiem).
Pojedziemy tam jednak z całym dostępnym kompletem badań…
Przyznam szczerze, ze wolałabym aby operacja, jeśli tylko będzie możliwa została przeprowadzona w jakimś bardziej specjalistycznym ośrodku niż Olsztyn, tym bardziej ze będzie obłożona dużym ryzykiem.
Tata ma duże zaufanie do lekarzy z Kujawsko – Pomorskiego Centrum Pulmologicznego w Bydgoszczy, gdyż tam operacje z dobrym finałem miał jego kolega. Stara się zorganizować dodatkową konsultację torakochirurgiczną właśnie tam, ale co z tego wyjdzie na razie nie wiadomo.
Proszę o wskazówki jak Pani widzi ta sytuacje oraz co robić dalej aby działać jak najszybciej.
Będę wdzięczna za każdą wskazówkę
Pozdrawiam
Magda
Źródło: forum-onkologiczne.com.pl/forum/viewtopic.php?t=152


Temat: Rak migdałka podniebiennego - prosba o wszelkie informacje
Jogi, czytałam Twoją historię i mam pewność, że będę z Ciebie często "korzystać" (jeśli można to tak nazwać). A przede wszystkim - to jestem pod wrażeniem - w ogóle i szczegółach

A odnośnie mojej mamy... poczytałam trochę to forum i teraz mam kilka wątpliwości. Co sądzicie o Centrum Onkologii w Bydgoszczy? Bo tam będziemy się onkologicznie z mamą leczyć.
Tak w ogóle to z tym rakiem też była dziwna historia. Mama nie za dobrze się czuła, była u lekarza rodzinnego z gardłem, on stwierdził że to chyba grzybica i tak ponad dwa miesiące zeszły... W międzyczasie jak do mamy dzwoniłam, czy była u lekarza, to ona mi na to:"tak się źle czułam, że nie poszłam". Bo przecież do lekarza się idzie jak się jest zdrowym, prawda . Wreszcie poszła, do innej lekarki, a ta ją skierowała do laryngologa, a laryngolog do szpitala na oddział otolaryngologiczny, w którym wykonywane są operacje. I teraz NAJLEPSZE: w szpitalu nie przyjęli jej na oddział, tylko poprzez przychodnię przyszpitalną pobrali wycinek,powiedzieli, że ma mama prywatnie zrobić usg szyi (nawet powiedzieli w jakim gabinecie usg - nie zrobiła) za tydzień mama zadzwoniła o wynik, poinformowano ją, że ma się zgłosić. Poszłysmy tam razem, więc wiem co piszę.
1. Mama dostała kserokopię wyniku, oryginał został u nich - nie podpisywałyśmy że coś odebrałyśmy.
2. Przyszła pani doktor i lekarz pobierający wycinek, zabrali nas z sekretariatu do gabinetu lekarskiego, i na stojąco poinformowali, że jest to nowotwór złośliwy migdałka podniebiennego. Spojrzała mamie w gardło i stwierdziła, że nie będą robić operacji, bo mama się boi szpitala a operacja to krew to też się będzie bała!!! Widząc moją mamę pierwszy raz na oczy!!! Lekarz spytał, czy robiła usg, ja odpowiedziałam, ze nie bo pan nie dał skerowania i mama nie wiedziała czego. I jeśli da skierowanie to natychmiast zrobimy, nie ma problemu. A on na to, że powiedział, żeby zrobiła prywatnie, bo tam dobrze robią!!!! Chyba widział mój wzrok i minę, bo tematu nie pociągnął.
I dali skierowanie do szpitala onkologicznego. Ja spytałam, po co do Onkologii, skoro tam nie ma oddziału laryngologicznego i nie operują takich przypadków, a dr na to, że tam są przecież laryngolodzy.
3. Pojechałyśmy tego samego dnia do Onkologii, tam w przychodni lekarz nie mógł wyjść ze zdziwienia po co to skierowanie, wypytywał nas, czy mamy może chociaż jakiś wypis ze szpitala, jakąś kartę pobytu, cokolwiek poza tym kserem wyniku i skierowaniem... Dostałyśmy skierowanie do laryngologa (ale już w onkologii). Acha, to w punkcie 2 i 3 to był piątek.
4. W poniedziałek onkologia - laryngolog, oczywiście z prośbą, aby przyjęła bez kolejki bo taka diagnoza. O dziwo i wielkie szczęście bez problemu mamę przyjęła. Zobaczyła do gardełka, stwierdziła, że przecież ta zmiana jest operacyjna. Tego samego dnia było zrobione prześwietlenie płuc i usg szyi, skierowanie do szpitala na laryngologię (na szczęście innego szpitala).
5. Wtorek, byłyśmy zapisać się na termin do szpitala, dostałyśmy na za tydzień, ale niestety nie przyjęli mamy bo to taki gwiazdkowo- noworoczny czas. Przyjęli ja zaraz po świętach w poniedziałek, we środę miała operację, W tzw. międzyczasie jeszcze robiliśmy tomograf i teraz czekam i zbieram siły przed wyjściem ze szpitala. Żeby robić dobre papu i podkarmić przed lampami.
Proszę napiszcie czy punkty 1 i 2 z tej historyjki to norma? Bo ja mam wrażenie, że tak nie powinno być, może się mylę.
To sobie popisałam.... i jeszcze popiszę, jak przyjdzie wynik histopat. z operacji, a potem, jak dostaniemy wypis.
Pozdrawiam
Źródło: forum-onkologiczne.com.pl/forum/viewtopic.php?t=842